05-07-2014 r.
Bywają takie chwile, gdy muszę być romantykiem. Każdy z nas nosi w sobie odrobinę romantyzmu, choć nie zawsze się do niego przyznaje. Lubię zgiełk miasta, ostre tempo życia, ale momenty refleksji – wtedy, gdy piszę – to właśnie chwile, w których nie wstydzę się przyznać do swoistego romantyzmu. Najpełniej ten romantyzm przejawia się chyba w obcowaniu z przyrodą. Może dlatego właśnie tak wiele krajobrazu w moich tekstach…
W zielony płomień łąk… Sady jeszcze nie w jesieni… To krajobraz nie zamkniętych drzwi, jaskółczych pełen gniazd… To już przedmieścia gorzki smak – autobus rusza w krótki rejs…
2 lipca po ciężkiej chorobie w swój ostatni rejs wyruszył poeta polskiej piosenki – Janusz Kondratowicz. Pierwsze doniesienia alarmujące o tym, w jakim stanie się obecnie znajduje, wydały mi się mocno przesadzone. Okazały się jednak prawdziwe… Od tego dnia trochę inaczej świeci słońce w całym mieście, jakby już były za nami barwy lata. I chyba jeszcze tylko z większym sentymentem będziemy sięgać po piosenki, które są tak blisko nas, zwłaszcza, kiedy będziemy odzyskiwać przy ich dźwiękach serca ład i spokój. Ten świat nie pozostanie już więcej ten sam…
W "Nutach" pojawił się najbardziej rozpoznawalny utwór Piosenkarki - "Tyle słońca w całym mieście", do którego tekst stworzył Janusz Kondratowicz. Za jego udostępnienie dziękuję serdecznie Kasi Grądzkiej.
Do "Skanów wywiadów i artykułów" dodałem kolejne materiały prasowe poświęcone Wokalistce, pochodzące z przełomowego roku dla Jej kariery – 1974. Wtedy to na stałe weszła do grona najpopularniejszych wykonawców w kraju za sprawą wspomnianego już przeboju "Tyle słońca".
Koncepcja wykonawcza Anny Jantar zadziwia, urzeka konsekwencją i prostotą. Piosenkarka, o której można powiedzieć, nie obawiając się popełnienia błędu, że jest przeniknięta muzykalnością, nie naśladuje bezmyślnie żadnych ze znanych nam piosenkarek. Nie naśladuje zresztą nikogo, posiada swój własny styl, dzięki któremu cieszy się popularnością u najszerszej publiczności oraz u publicystów estradowych i krytyków muzycznych. Ci ostatni uznali ją najlepszą piosenkarką 1975 roku.
Prasa poznańska, a zwłaszcza należący do czołowych jej przedstawicieli Krzysztof Wodniczak, już od momentu solowego debiutu Anny Jantar wypowiadała się o jej dokonaniach w ciepłych słowach. Przekonać się o tym można, zaglądając do działu "Prasa i wywiady 6", gdzie pojawił się sympatyczny artykuł zamieszczony na łamach "Gazety Zachodniej" na początku 1976 r., który pochodzi z kolekcji Beaty Podemskiej. Dziękuję za jego przekazanie.
- Wiesz, ja nie chciałabym określać, czy on ma być inteligentny, czy mniej inteligentny, wysoki czy niski, szczupły czy bardziej tęgi, no powiedzmy taki jak ty, czy jeszcze ktoś inny. Ja po prostu mam tutaj pod ręką płytkę takiego pana, który się nazywa Telly Savalas i chciałabym...
W audycji radiowej z kwietnia 1975 r. Piosenkarka – poza wątkami ze swojej kariery zawodowej – opowiedziała też m.in. o tym, jaki jest Jej ideał mężczyzny. Zapraszam do "Występów live".
Przemek

|