O nas się mówi, o nas się pisze. Na ogół mówi się o nas źle, że to, co robimy, to niby chała itd. Niestety, jest w tym bardzo dużo racji, ale dlaczego nikt nam nie pomoże, żeby było lepiej? Jedną z takich refleksji podzieliła się Anna podczas przeprowadzonego z Nią wywiadu. Pozostała ona bez odpowiedzi i trzeba szczerze przyznać, że i dzisiaj nie brakuje takich głosów, nie zrobiono nic, by ułatwić działalność estradową wykonawcom zaczynającym karierę, jak i tym będącym obecnym na muzycznym rynko od dłuższego czasu. Nie tylko to zwraca uwagę - w czasie prasowych rozmów wypowiadała się zawsze w sposób niezwykle przemyślany, zrównoważony - jak normalna osoba, a nie wielka gwiazda z wybujałym mniemaniem na swój temat. I za to ludzie Ją kochali. Po Jej śmierci powstał szereg artykułów wspominających Jej osobę - mniej lub bardziej fachowych, czasem stronniczych, ale ukazujący pewien obraz bliskiej osoby, która jak i pewna miniona epoka - nigdy już nie wróci.






"Anna Jantar"


Jest poznanianką, współpracuje z Impartem we Wrocławiu, mieszka w Warszawie. Pierwsze kroki jako piosenkarka stawiała w studenckim kabarecie "Nurt" w Poznaniu. Przed tym przez 10 lat uczyła się gry na fortepianie. W "Nurcie" zdobywała pierwsze szlify aktorskie, specjalizowała się w piosence literackiej. Dużo zawdzięcza pobytowi w tym kabarecie. Potem współpracowała przez 2 lata z zespołem "Waganci", razem wylansowali przebój "Co ja w tobie widziałam", który znalazł się na ich pierwszej płycie. Z tym zespołem i innymi artystami odbyła trzymiesięczne tournee po ZSRR.
- Od półtora roku - mówi Anna Jantar - śpiewam sama. Nagrałam samodzielną płytę - czwórkę., wystąpiłam w kilkunastu programach telewizyjnych. Śpiewałam też w filmowej komedii muzycznej "Milion za Laurę". Miałam audycje w telewizji NRD, koncerty na tamtejszych estradach. W maju br. wystąpiłam poza konkursem na festiwalu młodych kompozytorów piosenek w Sofii z mini - recitalem, brałam udział w najpopularniejszych programie rozrywkowym w TV. Długo czekałam na szlagier. Po pierwszym "Co ja w tobie widziałam" kompozycji męża, Jarosława Kukulskiego, przyszedł drugi, również jego przebój "Najtrudniejszy pierwszy krok" do słów Leliwy. Tak. Śpiewałam go w Opolu, Nie mam, niestety szczęścia do festiwali opolskich, choć, jak pocieszają znajomi, zajęłam "punktowane" szóste miejsce. Mile za to wspominam udział w Festiwalu Młodzieży i Studentów w Berlinie.
Nie zadomowiłam się w Warszawie, tęsknię za Poznaniem, za znajomymi. Mój exodus spowodowany był jednak koniecznością, poznańskie radio nie miało dla mnie żadnych propozycji. Nie jest to odosobniony wypadek, trudno tam debiutować. Np. Halina Frąckowiak czy Halina Żytkowiak śpiewały w czasie nagrań tylko w chórkach.
- Należy Pani życzyć, by najtrudniejszy pierwszy krok w Warszawie miała Pani jak najszybciej poza sobą.

(m)






Wywiad na życzenie - "POLKA ANNA JANTAR"


Od dwóch tygodniu gościmy w naszym kraju jedną z najlepszych i najpopularniejszych polskich piosenkarek, młodą, uroczą kobietę - Panią Annę Jantar. Osoba ta jest nam wszystkim dobrze znana i bliska, szczególnie zaś Polonii amerykańskiej, na której życzenie przeprowadzamy wywiad z utalentowaną rodaczką.
Gościliśmy już czterokrotnie Panią w naszym kraju. Jakie jest Pani odczucie osobiste związane z ponownymi odwiedzinami w Stanach Zjednoczonych?

Bardzo chętnie przyjęłam ponowne zaproszenie do USA, które wpłynęło na moje konto w poprzednim przyjeździe do tego wspaniałego kraju.
Wyjazdy coraz bardziej mnie męczą, jednak szczególną radość odczuwam ze spotkania z moimi rodakami, którzy bardzo chętnie przychodzą na moje występy, a także jestem często zapraszana na różne przyjęcia towarzyskie - prywatne, z których niestety, choć bardzo żałuję, nie mogę skorzystać, po prostu z powodu braku czasu, mam ostatnio bardzo dużo pracy, zarówno w kraju jak i na tournee za granicą.
Często, gdy odwiedza Pani nasz kraj wielbiciele Pani piosenek organizują z Panią, jak mi wiadomo, podobno bardzo ciekawe spotkania. Jak Pani czuje się w gronie swoich wielbicieli jako osoba, która jest lubiana i ceniona za oryginalny sposób życia, urodę i głos?
Często i bardzo chętnie biorę udział w takich spotkaniach z publicznością, gdyż wtedy bezpośrednio kontaktuję się z widzem i dowiaduję się również, czego oczekuje ode mnie ten przeciętny widz. Takie spotkania są dla mnie bardzo ważne i pouczające. Staram się dostosować do uwag ludzi.
Czasami z wielką chęcią zaśpiewałabym coś z trudniejszego repertuaru, jednak z pewnością w takiej sytuacji pomniejszyłoby się grono moich wielbicieli, gdyż ludzie lubią słuchać piosenek prostych i łatwych. Dlatego też staram się dostosować do uwag ludzi. Zawsze dążę do tego, aby drugi człowiek otrzymywał ode mnie uśmiech i zadowolenie z życia, a także z pracy. Staram się również nie naśladować nikogo, gdyż parodiowanie kogoś daje w sumie gorszy efekt w kopii niż w oryginale. A co zaś dotyczy mojej urody, to zawsze w podobnej sytuacji wprowadzam w obieg hasło "Nie uroda zdobi człowieka, lecz jego serce". I ja sama osobiście pragnę, aby zdobiło mnie przede wszystkim moje serce, które stoi otworem dla wszystkich ludzi.
Wykonuje Pani ze Stanisławem Sojką dwie piosenki ze słynnego filmu "Grease", które w oryginalnej wersji śpiewają Olivia Newton John i John Travolta. Krytycy pod Pani adresem przekazują pochlebne recenzje związane właśnie z piosenkami "Hopelessly Devoted To You" i "You're The One That I Want". Nawet Olivia sama pragnęła poznać swoją pogromczynię! Spotkanie jednak nie doszło do skutku, a szkoda. Jak czuje się Pani w nowej roli, pogromczyni, zresztą wspaniałej pod każdym względem Olivii?
Te dwie piosenki, które śpiewam właśnie w duecie ze Stanisławem Sojką, mają dosyć trudne linie melodyczną, takich właśnie piosenek brakowało mi w repertuarze. Pracowaliśmy nad nimi dosyć długo. Jak jestem w tej chwili poinformowana, no i oczywiście bardzo mnie to cieszy, piosenki te przyniosły mnie i Staszkowi ogromne pochwały ze strony krytyków i publiczności. Pracowaliśmy nad tymi piosenkami i jest to tylko zadowalający wynik naszej pracy.






ANNA JANTAR na zamówienie


- W piosence, która przyniosła Pani sporą popularność, powtarzają się słowa "Najtrudniejszy pierwszy krok". Czy rzeczywiście?

- W piosenkarstwie - na pewno. Wbrew pozorom młodemu wykonawcy jest bardzo trudno "przebić się". Jeśli o mnie chodzi, śpiewam na estradach profesjonalnych od 1969 r., a dopiero w zeszłym roku zwróciłam na siebie uwagę szerszej publiczności. Pomogła mi ogromnie właśnie piosenka "Najtrudniejszy pierwszy krok", skomponowana przez mego męża, Jarosława Kukulskiego, która zdobyła tytuł radiowej piosenki lata 1973.
- Kto kogo lansuje - piosenka wykonawcę czy odwrotnie?
- Chyba jednak piosenka lansuje wykonawcę. Niestety dobre piosenki rzadko trafiają do początkujących piosenkarzy. Każdy kompozytor woli powierzyć wykonanie przeboju piosenkarzowi z nazwiskiem niż debiutantowi. To zresztą zrozumiałe! Jestem w tym dobrym położeniu, że kompozytorem jest mój mąż: on także jest kierownikiem akompaniującego mi zespołu muzycznego.
- Gdzie Pani debiutowała?
- Zaczęłam śpiewać w klubie studenckim "Od nowa" w rodzinnym Poznaniu. Próbowałam swych sił także w teatrze "Nurt", a jednocześnie uczyłam się w szkole muzycznej. Później przez kilka lat śpiewałam z zespołem "Waganci"...
- Publiczność zna Panią przede wszystkim z telewizji i radia, nader rzadko natomiast występuje Pani na estradzie.
- Prawda, że nie śpiewałam jeszcze na estradach warszawskich, ale w terenie daję dużo recitali organizowanych przez wrocławski "Impart". Od roku występuję często także w NRD, przede wszystkim w programach radiowych i telewizyjnych. Ostatnio w Rostocku i we Frankfurcie śpiewałam na koncercie z udziałem Karela Gotta i Franka Schoebela.
- Kiedy nagra Pani longplaya?
- Właśnie nagrywam. Znajdzie się na nim 12 piosenek - zarówno te śpiewane przeze mnie od dłuższego czasu, jak i najnowsze, premierowe. Jestem ciekawa, jak one będą przyjęte - są to bowiem piosenki nieco trudniejsze, ambitniejsze. Ten rodzaj piosenek interesuje mnie coraz bardziej...
- Kiedy nasza rozmowa ukaże się w Kurierze, będzie Pani w Jugosławii...
- Na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Lublanie. Przygotowałam dwie piosenki: "Żeby szczęśliwym być" - i jugosłowiańską - "Czas jest złotem".
- A tegoroczne festiwale krajowe?
- W koncercie "Premiery Opola" śpiewałam nową piosenkę "Tyle słońca w całym mieście" Kukulskiego do tekstu Janusza Kondratowicza. No i występy na festiwalu w Kołobrzegu.
- Na zakończenie jeszcze jedno pytane: czy o piosence marzyła Pani, jak to zwykle bywa, od dziecka?
- Nie. W szkole muzycznej byłam w klasie fortepianu (uczyłam się 12 lat). Natomiast po maturze zdawałam do szkoły teatralnej w Warszawie. Egzamin zdałam, ale niestety na skutek komplikacji rodzinnych (choroba matki) studiów tych ostatecznie jednak nie podjęłam.

Rozmawiał:
Stefan Drabarek






"Anna Jantar"


Anna Jantar urodziła się w 1950 r. w Poznaniu. Od czwartego roku życia uczy się gry na fortepianie. Kończy szkoły muzyczne I i II stopnia w klasie fortepianu - w czasie nauki odnosi szereg sukcesów pianistycznych. Już w VII klasie koncertuje z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Poznańskiej. Kilkukrotnie zostaje laureatką ogólnopolskich konkursów pianistycznych szkół muzycznych. Od 14 - tego roku życia próbuje swoich sił w wokalistyce, występuje w kilku zespołach amatorskich. Od 1967 r. zajmuje się piosenką poetycką. Współpracuje ze Studenckim Teatrem i kabaretem studenckim "Nurt".
W 1969 r. otrzymuje wyróżnienie na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie. W tym samym roku zdobywa nagrodę na festiwalu w Świnoujściu. W 1969 r. zdaje egzamin do Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, jednakże sytuacja rodzinna zmusza ją do rezygnacji ze studiów. W latach 1969 - 71 współpracuje z zespołem Waganci. Jedna z nagranych z tą grupą piosenek - "Co ja w tobie widziałam" uzyskuje znaczną popularność. Od 1971 r. pracuje samodzielnie - jako solistka. Nagrywa szereg piosenek, które stają się przebojami, występuje w TV, koncertuje za granicą. W 1974 r. wraz z ekipą polską - M. Wróblewską i T. Woźniakiem zdobywa III nagrodę na festiwalu Coupe'd Europe w Villach w Austrii. W tym samym roku uzyskuje wyróżnienie na Międzynarodowym Festiwalu w Kołobrzegu - nagrodę "Polskich Nagrań", a przez fotoreporterów wybrana zostaje "Miss Obiektywu". W lutym 1975 r. ukazuje się pierwszym longplay, na którym nagrane zostały m.in. jej najbardziej popularne piosenki: "Najtrudniejszy pierwszy krok" (J. Kukulski - W. Leliwa); "Żeby szczęśliwym być" (J. Kukulski, J. Sławiński, - A Kudelski); "Witaj mi" (J. Kukulski - A. Kuryło); "Chcę kochać" - (J. Kukulski, J. Sławiński - J. Kondratowicz); "Tyle słońca w całym mieście" (J. Kukulski - J. Kondratowicz). W roku bieżącym będzie reprezentować nasz kraj na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie.






"Anna Jantar"


14 marca br. minęła piąta rocznica tragicznej śmierci tej najpopularniejszej z naszych piosenkarek. Anna Jantar, a właściwie Anna Szmeterling - Kukulska urodziła się 10 czerwca 1950 roku w Poznaniu. Już jako małe dziecko wykazywała uzdolnienia pianistyczne. Ukończyła szkołę muzyczną II stopnia i wtedy miała już za sobą zwycięstwa w konkursach pianistycznych. Mimo to zrezygnowała z fortepianu, a zaczęła komponować do wierszy swojego brata. Współpracowała ze studenckim teatrem poezji "Oktawa". Tam spróbowała również śpiewać. I tak rozpoczęła się jej piosenkarska kariera.
Już w 1970 roku została solistką zespołu Waganci, z którym (...) wylansowała swój pierwszy wielki przebój "Co ja w tobie widziałam". Publiczność oklaskiwała Jantar jako piosenkarkę beatową zapominając, że wcześniej istniała Szmeterling wywodząca się z kręgu zupełnie innej muzyki: z ballady. Takie właśnie utwory śpiewała w poznańskim klubie studenckim "Nurt" w 1968 roku, za nie otrzymała wyróżnienie na V Ogólnopolskim Festiwalu Piosenkarzy Studenckich w Krakowie. Rok później zdobyła nagrodę za interpretację na studenckiej FAMIE w Świnoujściu. Zespół Waganci działał jako grupa instrumentalna pod kierownictwem organisty Jarosława Kukulskiego. 17 lipca 1970 roku Jantar i Waganci wykonali na Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu piosenkę "Szła noc", za którą zostali wyróżnieni nagrodą MON. Miesiąc później lider i solistka zespołu pobrali się. Następnym przebojem piosenkarki staje się piosenka - memento dla wielu takich jak ona amatorskich profesjonalistek "Najtrudniejszy pierwszy krok", którą wykonała na Festiwalu Opolskim.
Od 1974 roku Jantar wiedzie już życie prawdziwej gwiazdy piosenki, nagrywając płyty, występując na festiwalach (również za granicą), lansując przebój za przebojem. Festiwalowe nagrody, wyróżnienia i występy to dla piosenkarki sukcesy spektakularne. Sukcesem artystycznym okazał się nagrany w 1974 roku pierwszy longplay z tytułowym wielkim przebojem "Tyle słońca w całym mieście". W 1975 roku na Festiwalu Sopockim zdobywa Jantar w Dniu Polskim II nagrodę za interpretację piosenki "Staruszek świat" oraz nie mniej cenną Nagrodę Publiczności. Kolejne jej przeboje to "Żeby szczęśliwym być", "Po tamtej stronie marzeń", "Mój, tylko mój", "Dzień bez happy endu". W 1977 roku piosenkarka otrzymuje drugą Złotą Płytę za longplay "Za każdy uśmiech". Tytułowa piosenka trafia również do grona jej wielkich przebojów.
W 1976 przychodzi na świat jej córka Natalia. Po półrocznej przerwie w działalności artystycznej bierze udział w licznych festiwalach za granicą, które przynoszą jej kolejne trofea. Próbuje z powodzeniem śpiewać szlagiery zagraniczne, z których największym powodzeniem cieszyły się piosenki "Hasta manana" z repertuaru ABBY i "Baju - baj, proszę pana", czyli polska wersja piosenki "Jambalaya".
Jej kolejne piosenki stają się coraz bardziej ciekawe i wartościowe. Na listy przebojów trafiają "Dyskotekowy bal", "Tylko mnie poproś do tańca" czy wreszcie owoc współpracy z zespołem Budka Suflera "Nic nie może wiecznie trwać".
W końcu 1979 roku wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych, aby tragicznie powrócić do kraju. Została pochowana na warszawskim cmentarzu na Wawrzyszewie. Pamięć o niej nadal trwa, a na jej mogile codziennie są świeże kwiaty.

P.S. Ostatnio ukazały się dwie małe płytki z piosenkami jej córki Natalii.

Janusz Dąbrowski






"Festiwal w Sopocie" - Polskie Debiuty


Na XV Festiwalu Piosenki w Sopocie wystąpi liczna grupa polskich wykonawców. W konkursie płytowym reprezentować nas będą: Anna Jantar (Muza), Wojciech Młynarski ("Tonpress"). W festiwalu wezmą udział także laureaci innych międzynarodowych imprez m.in. Urszula Sipińska - zdobywczyni III nagrody na Festiwalu na Majorce oraz Stefan Zach - uhonorowany II nagrodą na Festiwalu Variete w Rennes we Francji.
- Nie lubię rozpoczynać festiwali - mówi Anna Jantar. Wylosowanie pierwszego numeru jest dla mnie pechowe. Inaugurujący Festiwal występ jest o wiele trudniejszy od pozostałych: jury nie ma jeszcze możliwości porównania z innymi, publiczność nie jest wprowadzona w atmosferę koncertu, wykonawca ma ogromną tremę. Być może kojarzy mi się to z pominięciem przez jury w czasie ubiegłorocznego festiwalu w Opolu piosenki "Tyle słońca w całym mieście", która też otwierała koncert. Dla mnie festiwalowa jedynka oznacza trzynastkę. W Sopocie zaśpiewam 3 piosenki: "Dzień nadziei" z muzyką Jarosława Kukulskiego i tekstem Wojciecha Młynarskiego oraz "Walc" z muzyką Wojciecha Trzcińskiego i Słowami Janusza Kondratowicza. Trzecia nie jest jeszcze gotowa. Poza tym, wykonam nagrodzoną na Festiwalu w Castlebar w Irlandii kompozycję Adama Skorupki do słów Jacka Korczakowskiego, "Tak wiele jest radości".





"Złoto dla Jantar"


Jedna z najpopularniejszych naszych piosenkarek, Anna Jantar, doczekała się pierwszej "Złotej Płyty".
- Jak się pani czuje w złocie - pytamy.
- To bardzo miłe trofeum, ale i zobowiązujące, toteż staram się podziękować słuchaczom "Za każdy uśmiech". Taki jest tytuł kolejnej mojej płyty.
- Czy także pełnej przebojów?
- Niezupełnie. Zdaję sobie sprawę, że zaklasyfikowano mnie jak wykonawczynię rytmicznych, chwytliwych melodii. Bronię się jak mogę, próbuję równie często piosenek nastrojowych, lirycznych, refleksyjnych.
- Pomaga pani w tym zapewne pani mąż i nadworny kompozytor Jarosław Kukulski.
- Coraz częściej sięgam po piosenki spoza domu. Piszą dla mnie Parzyński, Trzciński, Kopff, Figiel, Malinowski, a Kukulski odpłaca pięknym za nadobne komponując dla innych wykonawców.

- Ale pozostaje pierwszym recenzentem?
- Niezupełnie. Wyśpiewuję swoje piosenki córeczce Natalii. Jeśli w tym momencie przestaje płakać - uważam to za dobry omen.
- A więc piosenka jest dobra na wszystko. Kogo jeszcze przekona pani o tym w najbliższym czasie?
- Czekają mnie występy w Telewizji w NRD, koncerty w RFN i trzytygodniowy wyjazd do USA.






Anna Jantar - Jaki będzie drugi krok?


- "Najtrudniejszy pierwszy krok", to tytuł piosenki, która była jednym nielicznych przebojów, jakie pojawiły się na tegorocznym Festiwalu Opolskim. Przebój ten - stanowiący zarazem najkrótszą definicję dotychczasowej kariery młodej piosenkarki - śpiewała pod Piastowską Basztą Anna Jantar.
- Czy rzeczywiście pierwszy krok na estradzie jest taki trudny? - zapytaliśmy sympatyczną poznaniankę w przerwie festiwalowego koncertu "Interpretacje".
- Na pewno pierwszy krok jest najtrudniejszy. Ale mimo wszystko łatwiej go zrobić, niż kroki następne, decydujące o dotarciu do obranego celu. W moim przypadku celem tym jest pozostanie na estradzie, zawodowa praca piosenkarska. Podobnie jak w przypadku wielu moich starszych koleżanek, zajmujących dziś poczesne miejsce w naszym życiu estradowym, zaczynałam od piosenki studenckiej. W roku 1968 rozpoczęłam współpracę z poznańskim kabaretem "Nurt" i tam właśnie otrzymałam najlepszą szkołę, jaką mogłam sobie w owym okresie wyobrazić.
- Piosenka kabaretowa, piosenka literacka, uprawiana w żakowskich zespołach, to rzeczywiście doskonała szkółka warsztatowa dla początkujących artystów - amatorów. Jakie jednak daje szanse przejścia na "wyższy", profesjonalny etap działalności?
- Jak długo nie ma u nas wydziałów estradowych z prawdziwego zdarzenia u boku uczelni muzycznych i teatralnych, jak długo do rzadkości należą scenki - laboratoria, gdzie debiutanci mogliby szlifować swoje umiejętności w konfrontacji z normalną widownią - tak długo studenckie kluby i kabarety pozostaną u nas niezastąpioną "wylęgarnią" piosenkarskich talentów. Następny etap, o który pan pyta, to z reguły giełdy i festiwale piosenki studenckiej, stanowiące z kolei przedsionek profesjonalnych już festiwali w Opolu. Tak zaczynały Sipińska, Rodowicz, Sośnicka...
- Ta ostatnia nawet przez osiem lat...
- Bo też festiwalowe laury nie otwierają u nas żadnych drzwi do tak zwanej kariery, lecz najczęściej jedynie wąską furtkę. Od osobistych zdolności, uporu i przedsiębiorczości kandydatki lub kandydata na zawodowego piosenkarza zależy, czy uda mu się przekroczyć zaczarowany próg, dzielący hobbystę - amatora od zawodowca, oczekującego czegoś więcej od estrady (i co zatem idzie, zdolnego sprostać zwielokrotnionym oczekiwaniom publiczności). W moim przypadku przejście odbyło się w nieco inny sposób - z pominięciem drogi festiwalowej, za to z bezpośrednim "skokiem" na młodzieżową estradę. Mam tu na myśli mój debiut w zespole Waganci.
- Pamiętamy Pani przebój z tego okresu - "Co ja w tobie widziałam"...
- Rzeczywiście, była to piosenka, która pozwoliła mi zdobyć szerszy rozgłos (i naturalnie od razu poczułam się wtedy nieco raźniej)... Jej twórcami byli kompozytor Jarosław Kukulski i autor tekstu - Lech Konopiński. Po tak szczęśliwie zapoczątkowanej wespół z zespołem Waganci estradowej przygodzie postanowiłam występować indywidualnie. Od półtora roku udaje mi się to raz z gorszym, raz z lepszym skutkiem. W tym czasie śpiewałam piosenki bardzo różne: i literackie, i przebojowe... Miałam też bardzo wielu doradców. Jedni sugerowali mi, by śpiewać tylko te pierwsze, inny - namawiali mnie z całym przekonaniem do śpiewania tych drugich. W ubiegłym roku przyjechałam na Festiwal Opolski z piosenką szlagierową, która mi samej przypadła bardzo do gustu i czułam, ze spodoba się także publiczności w amfiteatrze. Organizatorzy postanowili jednak w ostatniej chwili "ustawić" mnie zupełnie inaczej, w repertuarze poważnym, w piosence, której nigdy dotąd nie słyszałam i której - jak to się mówi - nie czułam... W rezultacie nie wystąpiłam na ubiegłorocznym X KFPP w ogóle.
- Mimo tego przykrego doświadczenia zdecydowała się Pani pozostać przy piosence lekkiej...
- I tak zrodził się "Najtrudniejszy pierwszy krok". Powiedziałam sobie, że muszę mieć przebój i rzeczywiście - udało się. Piosenka Kukulskiego i Leliwy "chwyciła" na antenie, spodobała się publiczności na koncertach w kraju i za granicą, ostatnio w Bułgarii, gdzie prezentowałam ją na sofijskim festiwalu "Melodie młodości" (jest to konkurs dla kompozytorów i wykonawców, którzy nie przekroczyli trzydziestego roku życia). W Opolu "Pierwszy krok" przypadł do gustu bardziej publiczności, niż jurorom, ale aplauz amfiteatru stanowił dla mnie wystarczającą satysfakcję. Zwłaszcza, że w ślad za nim pojawiły się propozycje nagrań, koncertów w TV, kolejnych imprez w Polsce i poza granicami kraju.
- I to był właśnie ten "drugi krok"?
- Dziś już wiem, że jeśli nawet pierwszy krok był najtrudniejszy, to drugi jest z całą pewnością najdłuższy. Niemniej nagrałam już swoją pierwszą płytę - czwórkę, na której znajdą się trzy nowe piosenki Kukulskiego i Leliwy: "Ileś wart, ja nie wiem", "Na skrzydłach dni", "Kiedy dziś patrzę na topole" oraz czwarta, którą skomponował Artur Żalski. Współpracuję stale z Romanem Sadowskim, Lechem Konopińskim, Włodzimierzem Ścisłowskim, a także z młodym warszawskim poetą - Tadeuszem Chudym. Pod koniec lipca wyjeżdżam do Berlina na jubileuszowy X Festiwal Młodzieży i Studentów, gdzie wezmę udział - wraz z całą czołówką naszych piosenkarzy i zespołów młodzieżowych - w programie "Dnia Polskiego". Będzie to jednocześnie moje pierwsze wielkie spotkanie z najpopularniejszymi postaciami młodej estrady światowej.

Rozmawiał:
ZYGMUNT KISZAKIEWICZ





"Non Stop" - listopad 1974 r.


Duży sukces odniosła Anna Jantar na IX Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Castlebar, który odbywał się w dniach 7 - 11 października br. Na festiwalu prezentowanych było ogółem 36 piosenek, nadesłanych z 10 krajów. Anna Jantar wyśpiewała III nagrodę dla piosenki TAK WIELE JEST RADOŚCI Jacka Korczakowskiego i Adama Skorupki. Twórcom i wykonawczyni - serdecznie gratulujemy.


"Non Stop" - 1976 r.


Na początku października "Polskie Nagrania" obchodziły swoje XXX - lecie. Z tej okazji odbyły się w Sali Kongresowej PKiN trzy koncerty z udziałem plejady naszych piosenkarek i piosenkarzy... Od 26.X. do 1.XII. - w ośrodkach polonijnych USA o Kanady występuje grupa estradowa m.in. z: S. Przybylską, A. Jantar, L. Wysocką i zespołem muzycznym kabaretu "Tey".


"Non Stop" - maj 1977 r.


Anna Jantar w ub., miesiącu wzięła udział w: audycji "Turniej Gwiazd" (TV Katowice), programie "Z najlepszymi życzeniami" nadanym z zakładów "Runotex" w Kaliszu 15.IV, kręciła program w TV NRD, wystąpiła też na MWE-77 w Poznaniu. Niedawno w Studio 2 obejrzeliśmy wręczenie jej Złotej Płyty za 150 tys. sprzedanej drugiej dużej płyty. Tę samą płytę podpisywała dla publiczności w firmowym sklepie PN w Warszawie. Dodajmy, że na początku kwietnia Jantar z powodzeniem brała udział w pokazach polskiej mody połączonych z rewią muzyczną w kinie "Warszawa" w Moskwie.


 "Non Stop" - 1978 r.


W końcu kwietnia Anna Jantar dokonała serii nagrań dla radia berlińskiego, a także dla Tonpressu. Są to: "NIE WIERZ MI, NIE UFAJ MI", "ZAWSZE GDZIEĆ CZEKA KTOŚ", "DYSKOTEKOWY BAL" I "LET ME STAY". Te ostatnie m.in. prezentowała na węgierskim festiwalu Made in Hungary, gdzie występowała w charakterze gwiazdy. Pozostałe nagrania ukażą się w postaci efektownego albumiku staraniem wspomnianej firmy fonograficznej Tonpress KAW. Piosenkarka ma w planie, oprócz licznych występów z grupą "Gem", udział w festiwalach zielonogórskim i opolskim (Przeboje Studia Gama), nagrania dwóch dużych programów dla TV czeskiej oraz występy w CSRR począwszy od połowy bm. aż do lipca wspólnie z V. Neckarzem.


"Non Stop" - wrzesień 1978 r.


A. Jantar koncertowała w końcu sierpnia w NRD, wystąpiła też w programie TV "Burgparty" w Halle.


"Non Stop" - 1979 r.


Z ostatnich dokonań zespołu trzeba wymienić: SEKRET, ARCHIPELAG, i wspólnie z A. Jantar DO ŻONY WRÓĆ. Budka występuje w dalszym ciągu w składzie: Romuald Czystaw - śpiew, Romuald Lipko - kier. zespołu, kompozytor, instr. klawiszowe, Janusz Borysewicz - gitara, Andrzej Ziółkowski - git. basowa i Andrzej Zeliszewski - perkusja.



"Non Stop" - październik 1979 r.


Anna Jantar nagrywa swój kolejny LP dla Tonpressu... Tak jest, wkrótce bowiem Tonpress ruszy z produkcją long play'ów. Znajdą się na nim m.in. MOJE JEDYNE MARZENIE, TAK DOBRZE MI W BIAŁYM, KTOŚ MIĘDZY NAMI, NIC NIE MOŻE WIECZNIE TRWAĆ, MY BAY WAITS FOR RAINY DAYS, YOU'RE THE ONE THAT I WANT (w duecie z S. Sojką z filmu "Grease"). Wkrótce piosenkarka rozpocznie zdjęcia do godzinnego filmu realizowanego przez Poltel (rez. A. Kudelski), zaproponowano jej tez udział w filmie kręconym z okazji jubileuszu LOT - u. Przyszło także zaproszenie imienne od organizacji Yamaha na słynny (w tym roku 10 - ty) festiwal tokijski. Niezależnie od tego w planach koncerty po kraju łącznie z Perfektem i W. Neckarzem, a w CSRR - z grupą Bacily.



"Non Stop" - 1979 r.


Anna Jantar ukończyła nagrywanie materiału na LP Tonpressu. Wzięła także udział w nagraniach kilku programów tv, m.in. w programie noworocznym z udziałem orkiestry Miliana firmowanym przez Toto - Lotka. Wszystko to przed 3 - miesięcznym wyjazdem do Chicago, gdzie będzie występowała w "Europejska Lounge". Akompaniuje jej Perfect Zbigniewa Hołdysa, który w Stanach Zjednoczonych przebywać będzie pół roku. Jantar po powrocie przewiduje koncerty z W. Neckarzem.


"Non Stop" - luty 1980 r.


W połowie stycznia Pronit wydał pierwszy wspólny z Tonpressem longplay SX 1841 "Heart of Glass", płyta ta, mimo że handel zamówił jej tylko 65 tys. egzemplarzy (cena zł 140) na pewno będzie szlagierem handlowym sezonu. Następne wspólne edycje obu firm ro SX 1836 "Anna Jantar" i nagrany w sierpniu 1977 r. w Zurychu "Urbaniak" - SX 1837.






Przedstawiamy


Mimo młodego wieku, ma już znaczny staż artystyczny. Debiutowała - podobnie jak Z. Sośnicka, U. Sipińska, B. Zagórska - w poznańskim klubie "Nurt". W studio piosenki zdobyła pierwsze ostrogi, występując a festiwalach piosenki studenckiej.
Od roku 1969 była wokalistką wiodącą zespołu Waganci. Z zespołem tym wystąpiła na festiwalach w Opolu i Kołobrzegu oraz wylansowała znany przebój "Co ja w tobie widziałam", poznańskich twórców: Jarosława Kukulskiego - muzyka (w życiu prywatnym mąż piosenkarki) i Lecha Konopińskiego - słowa. Na swoim koncie ma nagrane dotychczas dwie płyty czwórki - jedną z zespołem Waganci, drugą własną. W najbliższym czasie w studio Polskich Nagrań zarejestruje na taśmie 12 piosenek przygotowanych na płytę długogrającą. W koncercie Festiwalu opolskiego pt. "Interpretacje" wykona piosenkę "Najtrudniejszy pierwszy krok".
W maju odbyła udane tournee artystyczne (Festiwale Piosenki i występy w Telewizji) po Bułgarii. W najbliższym czasie czeka ją występ w Niemieckiej Republice Demokratycznej.

(wod)






"Muzyczne okruszki - Anna Jantar"


Miała niespełna 30 lat, sławę, urodę, wdzięk i tysiące wielbicieli, dom, męża - Jarosława Kukulskiego i córkę Natalię. Tego dnia, gdy rodzina oczekiwała na Okęciu, nie dane jej było spotkać się z bliskimi. Zginęła w katastrofie lotniczej 14 marca 1980 roku, powracając z tournee koncertowych po Stanach Zjednoczonych.
Anna Jantar, właściwie Anna Maria Szmeterling - ulubienica młodzieży drugiej połowy lat siedemdziesiątych - urodziła się 10.VI.1950 r. w Poznaniu. Tam pobierała lekcje gry na pianinie w średniej szkole muzycznej. Jako piosenkarka pierwsze kroki na estradzie stawiała w studenckich klubach Poznania - "Nurt" i "Od Nowa".
W 1970 roku rozpoczęła współpracę z zespołem Waganci, z którym występowała w kraju i za granicą. W 1972 roku, wraz z kompozytorem Jarosławem Kukulskim, odeszła z zespołu, nagrywała piosenki na swe konto.
W 1974 roku wzięła udział w Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, zdobywając publiczność przebojem "Tyle słońca w całym mieście", a na Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu - tytuł Miss Obiektywu. W 1975 roku podbiła słuchaczy na festiwalu Piosenki w Sopocie.
W następnych latach otrzymuje złote płyty, odbywa zagraniczne tournee, występuje w radiu i telewizji, bierze udział w międzynarodowych festiwalach, zdobywa nagrody... Stała się wielką gwiazdą polskiej piosenki.
Pozostawiła po sobie piosenki śpiewane do dziś: "Tak wiele jest radości", "Żeby szczęśliwym być", "Zawsze gdzieś czeka ktoś", "Najtrudniejszy pierwszy krok" i tę o tragicznej wymowie - "Nic nie może wiecznie trwać".

tm





"ANNA JANTAR"


Niedawno, podczas festiwalu sopockiego, Anna Jantar otrzymała nagrodę w postaci "Złotej Płyty", przyznawanej przez Polskie Nagrania. Nagrodę tę uzyskała za swój pierwszy album "Najtrudnie jszy pierwszy krok", który obok płyty "Waterloo" grupy ABBA, cieszył się ostatnio największym powodzeniem wśród melomanów. Nie bez powodu Anna Jantar zatytułowała swój album "Najtrudniejszy pierwszy krok". W jej wypadku ten krok do kariery piosenkarskiej trwał prawie 5 lat. Anna po skończeniu szkoły muzycznej w klasie fortepianu w 1967 roku nawiązała stałą współpracę z poznańskim kabaretem "Nurt", początkowo jako pianistka, a następnie wokalistka. Oczywiście działalność w artystycznym światku studenckim była dla niej doskonałym szlifem. Pierwszy wyróżnienie zdobyła już w 1968 roku na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie, co jeszcze bardziej zdopingowało ją do wytężonej pracy nad sobą.
W 1969 roku bierze udział w Festiwalu "FAMA - 69" w Świnoujściu i zdobywa jedną z nagród za interpretację. Rok później robi udany "skok" na młodzieżową estradę. Rozpoczyna występy w popularnym już wtedy zespole Waganci. Dwuletnie występy z tą grupą przyniosły jej szeroki rozgłos i uznanie wśród młodzieży. Dokonuje wraz z zespołem nagrań dla Polskiego Radia oraz nagrywa singiel ze swoim pierwszym przebojem "Co ja w tobie widziałam". Twórcami tego przeboju byli: kompozytor Jarosław Kukulski i autor tekstu - Lech Konopiński, z którymi Anna współpracuje do chwili obecnej.
Pod koniec 1972 roku rozpoczyna występy jako solistka. I to był właśnie jej pierwszy krok z amatorskiego podwórka na areny zawodowe. Solowe występy rozpoczęła naprawdę przebojowo. Była jedną z głównych gwiazd na Festiwalu Piosenki w Opolu w 1973 roku, a jej wspomniany już przebój "Najtrudniejszy pierwszy krok", zdobył w konkursie na najpopularniejszą piosenkę lata 73 - zdecydowanie I miejsce. Kompozytorem tej piosenki był również Jarosław Kukulski. Otrzymuje propozycje nagrań dla Polskiego Radia, na liczne występy w TV, na koncerty i występy w kraju i za granicą. Teraz już z reguły prawie każda jej piosenka staje się przebojem. W roku 1974 piosenka "Tyle słońca w całym mieście" otrzymała miano piosenki roku. Inne jej piosenki, jak: "Żeby szczęśliwym być", "Gdzie nie spojrzę ty" (...) - zajmują czołowe miejsca na listach przebojów i z powodzeniem wygrywają plebiscyty na radiową piosenkę miesiąca. Większość tych przebojów znalazła się na jej pierwszym albumie wydanym w 1974 roku. Liczne występy w NRD, Jugosławii, CSRR, Bułgarii i ZSRR sprawiły, że coraz częściej piosenki Anny Jantar trafiają do repertuaru gwiazd światowej piosenki. Jej piosenki śpiewają: siostry Alice i Ellen Kessler (RFN), Hana Zagorova (CSRR) i Gerd Michaelis Chor (NRD). Jantar brała udział w festiwalach piosenki w Ljubljanie, Villach i Castlebar, gdzie zdobyła III nagrodę.
Rok 1975 przyniósł jej nową serią udanych przebojów, jak: "Mój świat zawsze ten sam", "Rosyjskie pierniki", "Staruszek świat", "Po tamtej stronie marzeń", "Będziesz mój" i "Jak w taki dzień deszczowy". Trzeba przyznać, że jak na tak krótką, bo zaledwie trzyletnią karierę, tyle udanych przebojów, to naprawdę duży sukces, który stawia Annę Jantar w czołówce polskich wokalistek.
Na początku tego roku Anna miała dłuższą przerwę na urlop macierzyński - została szczęśliwą mamą. Szybko jednak wraca do formy, znów nagrywa i koncertuje. Jej aktualny przebój to piosenka "Za każdy uśmiech". Niebawem ma się ukazać w salonach muzycznych jej drugi z kolei album zawierający przeboje z 1975 roku. Zdjęcie Anny Jantar prezentowaliśmy w ilustrowanym dodatku "DL" przed dwoma tygodniami.






"Anna Jantar - proste pytania, proste odpowiedzi"


- Czym dla pani jest piosenka?
- Wspaniałą przygodą.
- Którą piosenkę pani najchętniej śpiewa?
- "Tyle słońca w całym mieście", a poza tym wszystkie lubię.
- Jak pani godzi obowiązki rodzinne z życiem artystycznym?
- Mam córkę, której poświęcam zbyt mało czasu, ale taki mam zawód, w przyszłości postaram się rzadziej wyjeżdżać.
- Którą nagrodę ceni pani najwyżej?
- Nagród otrzymałam w swojej karierze już bardzo dużo. Zarówno na występach zagranicznych jak i w kraju. Ale najwyżej cenię sobie nagrodę publiczności w Sopocie, gdzie śpiewałam swoją ulubioną piosenkę "Tyle słońca w całym mieście".
- I na koniec, kogo z zagranicznych artystów ceni pani najbardziej oraz z polskich artystów i krótko swoje plany na przyszłość.
- Z polskich artystów cenię moją koleżankę Urszulę Sipińską, a z zagranicznych grupę ABBA, która jest najpopularniejsza na całym świecie.
Na razie nie mam planów. Po powrocie do kraju będę chciała poświęcić trochę czasu Natalii.
- Dziękuję za rozmowę.






"Trzecie "Złoto" dla Anny Jantar?"


Ogromną popularnością cieszy się w ostatnim okresie piosenkarka wywodząca się z Poznania - Anna Jantar. Redakcje muzyczne Polskiego Radia zasypywane są listami zawierającymi prośby o jej piosenki. Przypomnijmy krótko przebieg kariery artystycznej Anny Jantar.

Debiutowała w poznańskim teatrze studenckim "Nurt". W 1968 r. wzięła udział w Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki i Piosenkarzy Studenckich w Krakowie, gdzie otrzymała nagrodę. W następnym roku jej wysoką formę potwierdziła nagroda na studenckim festiwalu "FAMA 69". Od roku 1970 Anna Jantar rozpoczyna śpiewanie zawodowe. Występuje z zespołem Waganci, nagrywa dwie czwórki dla Polskich Nagrań. Z tego okresu pochodzi jej wielki przebój "Co ja w tobie widziałam" (J. Kukulski - L. Konopiński).
Na festiwalu opolskim w roku 1973 przedstawia piosenkę "Najtrudniejszy pierwszy krok", która choć nie zdobyła nagrody, to uzyskała wielką popularność, czego dowodem jest uznanie jej za piosenkę roku. Kolejne pozycje, które zyskały sobie sympatię odbiorców to: "Tyle słońca w całym mieście", "Żeby szczęśliwym być", "Staruszek świat" i "Za każdy uśmiech".
Piosenkarka zaczyna występować za granicą, gdzie zdobywa wiele nagród na festiwalach piosenkarskich, m.in. CISCO 74 w Castlebar, Coupe d'Europe w Villach oraz na MFP Sopot'75 za piosenkę "Staruszek świat".
Swoją pierwszą płytę długogrającą "Tyle słońca w całym mieście" (SXL 1089), nagrywa w 1974 roku; do końca ubiegłego roku (1977 - przyp. P.) sprzedano 172 tysiące tego krążka. Wiosną 1976 nagrywa drugi longplay "Za każdy uśmiech" (SX 1369), za który już 29 marca ubiegłego roku otrzymuje "Złotą Płytę". Tym razem uroczystość wręczenia odbyła się podczas programu telewizyjnego w "Studio 2".
Na początku tego roku odbyła się premiera kolejnego programu estradowego Anny Jantar, zatytułowanego "Za każdy uśmiech". Nie jest on składanką estradową - jak większość tego rodzaju recitali - lecz przedstawieniem z wciągającą widzów akcją. Aktualnie na ekranach kin wyświetlany jest film "Nie zaznasz spokoju" w reżyserii Mieczysława Waśkowskiego z muzyką Jarosława Kukulskiego, w którym piosenkarka śpiewa wraz z grupą wokalną Partita.
Przed kilkoma dniami ukazała się w sprzedaży trzecia płyta długogrająca Anny Jantar "Zawsze gdzieś czeka ktoś" (SX 1554) nagrana z udziałem Andrzeja Thenarda, grupy wokalnej Alibabki, zespołu GEM oraz orkiestry pod dyrekcją Jarosława Kukulskiego. Większość kompozycji jest także autorstwa Jarosława Kukulskiego. Z prezentowanych na płycie piosenek na pewno znajdą uznanie piosenki "Koncert na deszcz i wiatr", "Kto umie tęsknić", "Dyskotekowy bal", "Zgubiłam klucz do nieba". I ta płyta ma szansę stać się "Złotą".

Andrzej PUZON






"ANNA"


Była kiedyś taka grupa wokalno - muzyczna "Waganci" i z tą właśnie grupą stawiała pierwsze estradowe kroki Anna Jantar. Potem przyszedł czas, że rozmaite grupy rozpadały się. Nie ostali się i "Waganci". Anna postanowiła stanąć o własnych siłach. Mąż napisał dla niej piosenkę "Najtrudniejszy pierwszy krok", która stała się szybko przebojem młodzieżowym. I po owym pierwszym kroku Anna zyskiwała coraz większą popularność i uznanie. Dobrze śpiewa, ma dużo wdzięku i jest ładna - fotoreporterzy na festiwalu w Kołobrzegu ją właśnie wybrali na "Miss obiektywu". Piosenkarka chętnie wspomina swoje występy w Irlandii. Mówi, że przychodzili ludzie, ściskali ją i całowali - tak serdecznie przyjęto polską piosenkarkę.
Telewizja przygotowała kolejny program noszący tytuł: "Światowe przeboje w polskim wykonaniu". Anna Jantar znów w nim bierze udział. W pierwszym programie śpiewała piosenkę Roberty Flack (którą zresztą wysoko ceni) "Pójdę do piekła z piosenką". W drugim programie wystąpi z przebojem świetnej szwedzkiej grupy ABBA - "Asta Maniana".
Anna mówi o tym, że popularność ma swoje bardzo przyjemne strony. Niedawno pewien wielbiciel jej talentu specjalnie czekał przed domem, by wręczyć wspaniały prezent: wielki bursztyn w srebrnej oprawie. O polskiej piosence mówi z optymizmem: Jest coraz lepiej. Mamy bardzo dużo dobrych piosenkarzy, takich, na przykład, jak Krystyna Prońko. Anna przebywa teraz na miesięcznym tournee w Kanadzie. Śpiewa tam tylko po polsku.





Na wielkie brawa zasłużyła sobie Anna Jantar, jedyna polska reprezentantka (w skutek niemożliwości wystąpienia Ewy Śnieżanki). W nienajlepszej dyspozycji zdrowotnej i psychicznej potrafiła rozniecić na widowni aplauz zarówno starym przebojem "Tyle słońca w całym mieście", jak i nową piosenką napisaną również przez swego męża Jarosława Kukulskiego - "Dzień nadziei". Nasza najlepsza aktualnie piosenkarka wyśpiewała trzy nagrody, z czego najbardziej miłą, prócz nagrody publiczności, okazała się II nagroda za interpretację w "Dniu Polskim".

 





"Anna Jantar - talent i młodość"


Początki kariery Anny Jantar związane są ze studenckim ruchem artystycznym. Po ukończeniu szkoły muzycznej w klasie fortepianu współpracowała początkowo jako pianistka, a następnie już jako wokalistka, z Teatrem Studenckim "Nurt" w Poznaniu. W roku 1968 wystartowała jako nikomu nieznana wokalistka na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie, a otrzymane na tym festiwalu wyróżnienie stało się początkiem właściwej kariery piosenkarki. W rok później nawiązała współpracę z zespołem "Waganci", z którym występowała w latach 1970 - 1971.
W tym czasie nagrała szereg piosenek dla potrzeb radiowych, a wśród nich swój pierwszy przebój "Co ja w tobie widziałam".
Od 1972 roku występuje jako solistka zdobywając stopniowo coraz większą popularność. Piosenki przez nią wykonywane stają się przebojami - wygrywają konkury na najpopularniejszą piosenkę lata: 1973 - "Najtrudniejszy pierwszy krok", 1974 - "Tyle słońca w całym mieście", jak również na Radiową Piosenkę Miesiąca: "Żeby szczęśliwym być".
Sukcesy krajowe sprawiają, że Anna Jantar coraz częściej zapraszana jest na występy zagraniczne. Występuje z powodzeniem w Związku Radzieckim, Czechosłowacji i Bułgarii. Nagrywa dla TV w Jugosławii oraz dla radia i TV w NRD, gdzie cieszy się sporą popularnością, występując na koncertach radiowych i w programach telewizyjnych. Jej piosenki znajdują się coraz częściej w repertuarze znanych wykonawców zagranicznych takich jak: Siostry Kessler ("Ileś wart, ja nie wiem"), Gerd Michaelis Chor, Hanka Zagorova ("Tyle słońca w całym mieście"), Horst Krueger ("Witaj mi").
Rok 1974 szczególnie obrodził w jej festiwale piosenkarskie. Rozpoczęła od Festiwalu Słoweńskiej Pieśni w Lublanie (Jugosławia), później śpiewała na Festiwalach Polskiej Piosenki w Opolu i Kołobrzegu, gdzie zdobyła ponownie nagrodę "Polskich Nagrań" oraz tytuł "Miss Obiektywu". Na Festiwalu "Coupe d'Europe" w Villach (Austria) polska ekipa (z A. Jantar, Marianną Wróblewską i Tadeuszem Woźniakiem) zajęła III miejsce w silnej międzynarodowej konkurencji. Urodzajny festiwalowy rok zakończyła udziałem na festiwalu w Castlebar (Irlandia), gdzie za interpretację piosenki "Tak wiele jest radości" zdobyła III nagrodę.
Nagrała także swoją pierwszą płytę długogrającą (SXL - 1069) dla "Polskich Nagrań", która wg zapowiedzi ma się wkrótce ukazać.
We wrześniu 1974 r. Anna Jantar nawiązała stałą współpracę z zespołem wokalno - instrumentalnym "Sezam" i wokalnym "Partita", z którymi przygotowała wspólny program estradowy pt. "Najtrudniejszy pierwszy krok".
Bez obawy popełnienia błędu mogę stwierdzić, że ten pierwszy estradowy krok ta utalentowana, pełna witalności piosenkarka ma poza sobą. A że jest jedną z najciekawszych - i również najpopularniejszych postaci polskiej sztuki estradowej, nie trzeba nikogo - sądzę - przekonywać.
Annę Jantar, usiłującą sprostać horacjańskiej zasadzie "opera et studio" (pracą i staraniem) uważam za jedno z najciekawszych odkryć piosenkarskich ostatnich lat.

Barbara Chwiroł

 




"Na przykładzie ANNY JANTAR"


Parafrazując opolski szlagier wylansowany przez Danutę Rinn "Gdzie ci mężczyźni", chciałbym zapytać: a gdzie te talenty piosenkarskie? Z podobnym pytaniem zwróciłem się już w mych poopolskich refleksjach ("Gazeta", 4 lipca br., artykuł "Gdzie są talenty i przeboje"), na które nie dałem jednoznacznej odpowiedzi.
Co prawda, mamy wielu uzdolnionych piosenkarzy młodego pokolenia, jednak można ich, z kilkoma wyjątkami (Krystyna Prońko, Anna Jantar, Elżbieta Wojnowska, Krzysztof Krawczyk) sprowadzić do wspólnego mianownika - średni, bez większych cech indywidualności.
Wśród polskich piosenkarzy młodego pokolenia niewątpliwą indywidualnością stała się Anna Jantar, która debiutowała w Studio Piosenki Nurt i zespołach Polne Kwiaty i Waganci. Od 2 lat śpiewa samodzielnie.
Niedawno telewizyjny recital piosenkarki dowiódł, że Anna Jantar jest jednym z najciekawszych zjawisk obecnego pokolenia polskich piosenkarzy. Prezentacja recitalu była ze wszech miar doskonała. Zwracała w nim uwagę doskonałość i świeżość jej interpretacji.
Od czasu rozpoczęcia samodzielnego śpiewania poczyniła ogromne postępy, a talent jej rozwinął się we właściwym kierunku.
Z całego 30 - minutowego programu może jedynie piosence "Witaj mi" zabrakło nieco szerszego oddechu, większej siły i należytej głębi, choć i w niej piosenkarka zademonstrowała wszechstronne przygotowanie warsztatowe, należytą lekkość, swobodę i urok młodości oraz ową cechę, bez której nie ma wielkiej wokalnej sztuki - indywidualność. Wszystko razem pozwala wysnuć najlepsze prognozy na przyszłość. A na przykładzie Anny Jantar okazuje się, że nawet osobowość może być udoskonalana poprzez należyte "ustawienie" i zadbanie o właściwy profil i dobór artystyczny. Z myślą o warunkach głosowych Anny Jantar piszą dla niej piosenki kompozytorzy: Jarosław Kukulski, Janusz Sławiński, Wojciech Trzciński i Piotr Figiel. Współpraca ta już nie raz zaowocowała. A teraz pozostanie nam czekać na dalsze, kolejne plony tych twórców, których kompozycjom właściwego blasku nada ich wykonawczyni - coraz większa indywidualność polskiej piosenki ANNA JANTAR.

Krzysztof Wodniczak





"Anna Jantar - na drodze do kariery"


ANNA Jantar znajduje się na drodze do prawdziwie wielkiej kariery piosenkarskiej. Po sukcesach w Lublanie i wylansowaniu w Opolu szlagieru "Tyle słońca w całym mieście", piosenkarka otrzymała w Kołobrzegu nagrodę Polskich Nagrań za piosenkę "Nie żałujcie serca, dziewczyny". Kołobrzeg to zresztą nie tylko miejsce satysfakcji artystycznej, lecz i triumfu osobistego - Anna Jantar została tam kreowana Miss Obiektywu Festiwalu Piosenki Żołnierskiej.
Niedługo piosenkarka wyjedzie do NRD z cyklem recitali, zaś po powrocie przystąpi do nagrywania longplaya dla Polskich Nagrań.





"ANNA JANTAR"


Anna Jantar będąc dzieckiem miała już w sobie coś z gwiazdy. W 4 roku życia usiadła przy fortepianie i grała podobno wspaniale. Nikt wówczas nie myślał jeszcze, że z tego zdolnego dziecka wyrośnie popularna piosenkarka. Uczyła się w liceum, a równolegle pobierała nauki w średniej szkole muzycznej w klasie fortepianu. Jej drobne i małe ręce nie mogły jednak poradzić sobie z mazurkami Chopina. Postanowiła wtedy, że będzie śpiewać, co z powodzeniem robiła w studenckim teatrze "Nurt" w Poznaniu. Wystąpiła wreszcie na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie, gdzie otrzymała wyróżnienie. W tym roku minęło w maju 10 lat od tego, jakże ważkiego dla naszego show businessu, wydarzenia.
Anna, jak na prawdziwą gwiazdę przystało, zamieszkała w stolicy, urodziła córkę Natalię i stała się dobrym klientem PAGARTU. Los obdarował ją mężem, znanym kompozytorem i autorem największych przebojów piosenkarki, Jarosławem Kukulskim, natomiast władze miasta były tak dobre, że przyznały mieszkanie w bliskim sąsiedztwie gwiazdy czołowym twórcom piosenek: Wojciechowi Trzcińskiemu i Markowi Dutkiewiczowi. Anna Jantar nie ma więc powodów do narzekań, tym bardziej, że Polskie Nagrania przyznały jej już dwie "Złote Płyty". Można ją śmiało nazwać "królową czarnego krążka", bowiem pierwsza płyta długogrająca Jantar - "Tyle słońca w całym mieście" sprzedana została w ilości ponad 100 tys. egzemplarzy. Zajęła ona dzięki temu zdecydowanie I miejsce na liście bestsellerów 1975 r. Aby obraz gwiazdy był w miarę pełny, wspomnieć należy również o jej niepospolitej urodzie. Proszę mi wierzyć, że w tej dziedzinie fotoreporterzy zorientowani są wyjątkowo. Oni to właśnie na jednym z festiwali w Kołobrzegu uznali Annę Jantar za Miss Obiektywu.
W jednej z rozmów Anna zwierzyła mi się, że wcale nie musi rywalizować ze swoimi koleżankami po fachu. Jest ich, piosenkarek, po prostu zbyt mało. Jantar martwi się brakiem konkurencji. Potrzebuje dopingu, który zmusiłby ją do autentycznie rzetelnej pracy. Mam w związku z tym prośbę do wszystkich piosenkarek i wokalistek - weźcie się do roboty, drogie panie, sprawcie, by gwiazda Anny Jantar mogła świecić jeszcze jaśniej.

Marek Wiernik






"Drobne ploty Synkopy"


"Anna Jantar" jest pseudonimem artystycznym naszej piosenkarki. Jej ojciec jest Węgrem z pochodzenia i jego nazwisko jest dość trudne do prawidłowego wymówienia przez Polaków. Pani Ania nosi nazwisko swego męża Jarosława Kukulskiego. Na estradzie występuje jako Anna Jantar. Państwo Kukulscy mają roczną córeczkę Natalię.





"ANNA JANTAR"


Anna Jantar - piosenkarka o dużej muzykalności, ciekawej barwie głosu i bardzo dobrych warunkach zewnętrznych. Anna niedawno powróciła z długiego tournee po CSRS, gdzie wystąpiła w programie muzycznym w TV czechosłowackiej z piosenką "Sex appeal". Po powrocie z Czechosłowacji Anna Jantar nagrała dla PRiTV piosenkę "Jambalaya".
Jest piosenkarką popularną od dawna, choć niedawno uważana była za wykonawczynię piosenek manierycznych, ale jej sztuka odnalezienia siebie udała się! Zaczęła śpiewać pewniej, lepiej, swobodniej się poruszać, a śmieszny tekst wyzwolił w niej poczucie humoru.
W imieniu czytelników "Kulis", oraz Pani wielbiciel, życzę dobrych sukcesów w pracy zawodowej.






"Złota Płyta" dla Anny Jantar"


Tę nagrodę przyznaje się w naszym kraju od 1968 r. artystom, których longplaye osiągnęły nakład 150 (przedtem 125) tysięcy sprzedanych egzemplarzy. XXXII POLSKĄ "ZŁOTĄ PŁYTĘ" otrzyma w Sopocie Anna Jantar - za album "TYLE SŁOŃCA W CAŁYM MIEŚCIE" (SX 1089), wydany przez Pronit w 1974 r.
Przypomnijmy, wokalistka zadebiutowała w 1968 r. na V Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki i Piosenkarzy Studenckich w Krakowie - zdobyła wtedy wyróżnienie, a reprezentowała Teatr Studencki "Nurt" z Poznania (była tam zrazu pianistką, dopiero potem piosenkarką!). Z kolei nagrodę za interpretację na świnoujskiej FAMIE w 1969, później współpraca z zespołem "Waganci" - nie zdobyłby zapewne krajowej popularności, gdyby nie Anna Jantar - wykonawczyni wielkiego wówczas przeboju "Co ja w tobie widziałam".
Pod własnym nazwiskiem wylansowała m.in. "Najtrudniejszy pierwszy krok", "Tyle słońca w całym mieście", "Żeby szczęśliwym być", "Chcę kochać" i "Staruszek świat". Występowała za granicą m.in. w Jugosławii, Austrii, Irlandii (III nagroda w Konkursie Piosenki "Cisco 74" w Castlebar) i NRD (II nagroda na "Schlagerfestival" w Dreźnie w 1975).
ANNA JANTAR ma niewielki głos, ale potrafi zeń umiejętnie korzystać. Jedną ma tylko wadę - koszmarny, na amatorskim poziomie zespół wokalny - instrumentalny "System", z którym od dwu lat występuje. Prymityw muzyczny, jaki ta niewydarzona grupa uparcie lansuje, może przekreślić największe nawet wysiłki solistki. A szkoda byłoby, gdyby na jednej "Złotej Płycie" Anna Jantar skończyła swoją karierę artystyczną!






"ANNA JANTAR, czyli kłopoty jurorów"


Na IX Międzynarodowym Festiwalu Piosenki CISCO 74 w irlandzkiej miejscowości Castlebar (gdzie w ub. roku zdobył nagrodę Stan Borys) triumf odniosła - coraz większa indywidualność polskiej piosenki - Anna Jantar.
- Czy jest to trudny festiwal? - pytam sympatyczną piosenkarkę.
- Może nie tyle trudny, co powiedziałabym, dość nietypowy. Trwa bowiem cały tydzień i konkurs na piosenkę rozstrzygany jest w trzech kategoriach: piosenki pop, country and western i folk song. Festiwal jest znakomicie przygotowany zarówno pod względem organizacyjnym, jak reklamowym (o oprawę dba najbardziej znana tamtejsza firma tytoniowa "Beuson and Hedges").
- Czy w Castlebar młodzi, zdolni piosenkarze mają szansę, by zrobić karierę?
- Wydaje mi się, że tak, chociaż jest to w zasadzie konkurs na piosenkę. Ale nie od dziś wiadomo, że częścią nierozłączną piosenki jest jej pierwszy wykonawca. Może mnie uda się wylansować tę piosenkę, która w mej interpretacji zdobyła trzecią nagrodę. Mówię o kompozycji Adama Skorupki z tekstem Jacka Korczakowskiego "Tak wiele jest radości".
- Może cofnijmy się nieco w czasie. Od jakiego festiwalu rozpoczęła pani tegoroczny sezon piosenkarski?
- Od międzynarodowego Festiwalu "SLOVENCKA POPEVKA" w Lublianie. Śpiewałam tam jugosłowiańską piosenkę "Czas jest złotem", za którą otrzymałam wyróżnienie oraz poza konkursem "Żeby szczęśliwym być".
- Potem przyszło Opole 74, na którym nie dostrzeżono "przeboju lata", piosenki "Tyle słońca w całym mieście".
- Nie dopatrzyło się w niej - a ściślej nie dostrzegło - znamion przebojowości jury, natomiast piosenka została w jakiś sposób uhonorowana wyróżnieniem w koncercie finałowym.
- Refleksji festiwalowych ciąg dalszy. Po Opolu śpiewała pani na Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu, gdzie fotoreporterzy wybrali panią "Miss Obiektywu", przyznając swą nagrodę.
- To jest na pewno nagroda sympatyczna, ale oprócz tej otrzymałam również - o czym nie wszyscy zapewne wiedzą - nagrodę Polskich Nagrań za interpretację piosenki A. Kopffa i A. Kudelskiego "Nie żałujcie serca, dziewczyny".
- Wrzesień jest tradycyjnym miesiącem "Pucharu Europy" - festiwalu, na którym prezentuje się ekipy piosenkarskie z poszczególnych krajów. W tym roku zaliczyła pani i ten festiwal...
- Do VILLACH w Austrii pojechaliśmy we troje z Marianną Wróblewską i Tadeuszem Woźniakiem. Zdobyliśmy tam trzecie miejsce za reprezentacjami Belgii i Austrii. W odróżnieniu większości ubiegających się o "Puchar Europy", przedstawiliśmy nasz rodzimy repertuar, nie jak inni standardy światowe. Ja śpiewałam w języku niemieckim "Najtrudniejszy pierwszy krok" i po polsku "Polubiłam pejzaż ten".
- Dlaczego właśnie te piosenki wybrała pani ze swego repertuaru?
- Do "Pierwszego kroku" mam sentyment, bo to właśnie ta piosenka otworzyła mi drzwi do tego, co osiągnęłam w ostatnim roku. Wybrałam chyba dobrze, bo tę kompozycję mam nagrać dla wytwórni "Ariola" w RFN. A drugą z "pucharowych" piosenek śpiewałam, by udowodnić, że nie jestem tylko piosenkarką przebojów, ale i wykonuję kompozycje, w których mogę się wykazać pełnym wachlarzem wokalnym.
- W przypadku pani panuje spora rozbieżność sądów. A przecież pani repertuar niesie pozycje bardzo różnorodne (czego dowodem jest najnowsza płyta długogrająca), z którymi gusty krytyków i publiczności mają niejednokrotnie kłopot.
- Rozpoczęłam od wylansowania kilku przebojów, które pomagają zdobyć i podtrzymać publiczność. Ale świadomie i celowo dobieram taki repertuar, który pozwala mi się rozwijać. Śpiewam również kompozycje trudniejsze, dla własnych potrzeb i własnej satysfakcji.
- Czy również w przyszłym roku nosi się pani z zamiarem ubiegania o laury festiwalowe?
- Sądzę, że tak, tym bardziej, iż dowiedziałam się, że mam śpiewać w Rostocku i Budapeszcie.
- Życzę więc, żeby pokłosie festiwali piosenkarskich w 1975 roku były równie obfite jak tegoroczne.

Rozmawiał:

Krzysztof Wodniczak






"Plotka - horror"


Już Szekspir doszedł do wniosku, iż są na niebie i na ziemi rzeczy, o których się filozofom nie śniło. W naszych niespokojnych czasach bez mała każdy dzień potwierdza słuszność tej maksymy. Obok bowiem wydarzeń z pogranicza science - fiction (wyprawy kosmiczne, dzieci z probówki, przeszczepy serca etc.) wertujemy w realnym życiu stronice gazetowej powieści w odcinkach z dziedziny "polit - fiction", czarnej serii kryminalnej czy aberacji obyczajowej...
Niemniej, każda z tych historii - nawet na pozór najbardziej nieprawdopodobnych - musi z czegoś wynikać, kierować się musi specyficzną "logiką czasu i przestrzeni"... I ona to dopiero czyni nieprawdopodobne - realnym i prawdziwym! Ostatnio obiegła kraj, wszystkie dosłownie kolejki i poczekalnie, plotka tak absurdalna (a zarazem drastyczna i ponura, biorąc pod uwagę, że chodzi o osobę nieżyjącą już, która wszak pozostawiła najbliższą rodzinę), że jej "scenariusza" nie zaakceptowałby najbardziej złakniony sensacji producent filmów grozy.
Rozszalała plotka coraz to w nowych wersjach przywraca do życia popularną piosenkarkę, która wraz z kilkudziesięcioma innymi osobami poniosła śmierć w głośnej przed dwoma laty katastrofie samolotowej. Zżerani przez ciekawość plotkarze wydzwaniają do redakcji gazet i czasopism, dzwonią do Pagartu, nie zostawiają w spokoju nawet najbliższych krewnych zmarłej artystki... Jakiekolwiek dementowanie przyjmują z niedowierzaniem, lub wręcz gniewem, że ktoś może podważać prawdziwość posiadanych przez nich informacji (powołują się przy tym na nieistniejące doniesienia w radiu i prasie, nawet nieprawdziwe "oświadczenia rodziny" i "przecieki" z MO)...
Z bzdurą nie sposób polemizować, ci, którzy chcą wierzyć w węża morskiego i tak będą w niego wierzyć. Aby jednak nie dać się zwariować do końca przypomnijmy podstawowe fakty: piosenkarka przebywała w Stanach Zjednoczonych w towarzystwie własnego zespołu muzycznego, ludźmi z kraju, od lat z nią zaprzyjaźnionymi i praktycznie na rok ją nieodstępującymi... Oni też odprowadzili ją na lotnisko i widzieli jak wsiadała do samolotu. Jakakolwiek "podmiana osoby" podczas lotu również jest wykluczona, ponieważ wbrew twierdzeniom beserwiserów samolot nie miał żadnego międzylądowania, ani też nie zatrzymywał się po drodze dla zatankowania paliwa (vide: komunikaty prasowe opublikowane bezpośrednio po wypadku oraz komunikat międzynarodowej komisji powołanej do zbadania jego przyczyn). Na lotnisku w Warszawie oczekiwali na artystkę członkowie jej najbliższej rodziny. Tak więc brak jest luki czasowo - przestrzennej, która umożliwiłaby przyjęcie wersji o "porwaniu" - zarówno jeszcze w Ameryce, jak i podczas tragicznie zakończonej podróży. Nie ma po prostu takiej technicznej możliwości. A nawet w kategoriach horroru, w którym tak lubują się niektórzy plotkarze: gdyby ktoś chciał gwiazdę porwać, to życie codzienne w Nowym Jorku daje ku temu tysiąc bardziej poręcznych sposobności, aniżeli akcja na pilnie strzeżonych międzynarodowych lotniskach, czy w wiozących komplet pasażerów odrzutowcach.
Panie i panowie, także ci telefonujący z pytaniami do naszej redakcji: ciszej nad tą trumną, ciszej nad tymi trumnami!

Zygmunt Kiszakiewicz






"ANNA JANTAR"


Po raz pierwszy zwróciła na siebie uwagę szerszego audytorium podczas Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie. Otrzymała wtedy jedną z nagród. Od r. 1969 przez okres 2 lat występowała z grupą WAGANCI, założoną przez jej męża, Jarosława Kukulskiego. Z zespołem tym odbywała tournee po ZSRR i nagrała płytę (45 obr.) ze znanym wtedy przebojem "Co ja w tobie widziałam" (muzyka Jarosława Kukulskiego, słowa Lecha Konopińskiego). W 1969 r. piosenka ta wygrała wszystkie możliwe plebiscyty i giełdowe notowania.
Od roku 1971 Anna Jantar śpiewa samodzielnie. A takie jej piosenki, jak: "Najtrudniejszy pierwszy krok" (piosenka roku 1973), "Tyle słońca w całym mieście", "Żeby szczęśliwym być", "Dzień bez happy endu", "Staruszek świat" i wiele innych stały się szybko przebojami.
W ubiegłym roku otrzymała za piosenkę "Staruszek świat" nagrodę publiczności, a w konkursie płytowym zdobyła drugą nagrodę. Warto jeszcze zaznaczyć, że jej piosenka "Tyle słońca w całym mieście" została uznana w plebiscycie "Głosu Wybrzeża" za przebój Sopotu'75. W tymże samym roku w plebiscycie publicystów muzycznych uznano ją za piosenkarkę roku.
Tuż po otrzymaniu przez Annę Jantar "Złotej Płyty" przeprowadziłem z nią krótką rozmowę.
- Pani najbliższe plany?
- Wkrótce wyjeżdżam z Orkiestrą PRiTV z Łodzi pod kierunkiem Henryka Debicha na nagranie telewizyjne do Lipska, następnie będę śpiewać w TV w Rostocku, potem koncert w Hamburgu. W dalszych planach przewiduję wyjazd z big - bandem do Kolonii oraz koncerty w NRD i być może w USA.
Przygotowuję trzeci longplay oraz płytę, na której będę śpiewała wspólnie ze Zbigniewem Wodeckim. Na płycie tej znajdą się kompozycje Wojciecha Trzcińskiego, Jarosława Kukulskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Przy okazji chciałabym dodać, że oprócz piosenek o charakterze przebojów bardzo lubię śpiewać piosenki trudniejsze muzycznie z dobrym tekstem literackim, takie jak: "Witaj mi", "Dzień nadziei", "Biały wiersz od ciebie".
- Kiedy zobaczymy panią na krajowych estradach?
- Chyba nieprędko. Powodów jest kilka. Przede wszystkim brak wolnych terminów. A poza tym zespół, z którym stale współpracuję (SEZAM - przyp. red.) wyjechał na cykl koncertów za granicę. Dlatego też najprawdopodobniej spotkam się na estradzie ze swoimi słuchaczami dopiero na początku przyszłego roku*.

* Aby pocieszyć wszystkich sympatyków Anny Jantar informujemy, że ukazał się jej nowy longplay, wydany przez "Muzę", na którym znalazło się kilka popularnych piosenek, m.in. "Staruszek świat" i "Za każdy uśmiech".

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
PonWtŚrCzwPiSoNie
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28
Galerie
  Autografy
  Dzieciństwo i młodość
  Kasety
  Notowania i plebiscyty
  Nuty
  Okładki gazet i czasopism
  Pejzaż bez Ciebie
  Plakaty
  Płyty CD
  Płyty winylowe
  Pocztówki
  Pocztówki i reklamówki
  Prace o Annie
  Single
  Skany wywiadów i artykułów
  Suplement
  Ujęcia z wideoklipów
  Zdjęcia

Kategorie
  Aby dotrzeć na Wawrzyszew, należy...
  Anna auf Deutsch
  Anna in English
  Artykuł dyplomowy "Artystyczne CV Anny Jantar"
  Biografia
  Dyskografia
  Fan cluby
  Fani o Annie
  Interpretacje przebojów Anny
  Jarosław Kukulski
  Katastrofa "Kopernika"
  Kompilacje
  Kompilacje 2
  Książka ks. Andrzeja Witko - "Anna Jantar"
  Książki z Anną
  Materiały na covery
  Na radiowej antenie
  Notowania i plebiscyty
  Opinie o płytach i teksty z obwolut
  Pamięć o Annie w piosenkach
  Piosenki nieodkryte
  Piosenki niezaśpiewane
  Po 14. marca 1980 r.
  Początki piosenek
  Podziękowania
  Polecane strony
  Prasa i wywiady
  Prasa i wywiady 2
  Prasa i wywiady 3
  Prasa i wywiady 4
  Prasa i wywiady 5
  Prasa i wywiady 6
  Reklamówki
  Teksty piosenek
  Teksty piosenek 2
  Teksty piosenek 3
  Videa
  Waganci
  Wersje radiowe, wersje płytowe
  Wspomnienia
  Występy live
  Występy telewizyjne
  Zespoły współpracujące z Anną
  Znane i nieznane
  Ślady po Annie

Po 14 marca 1980 r. - 2015 r.
  Po 14 marca 1980 r. - 2015 r.

Księga Gości
  Czytaj księgę gości
  Wpisz się do księgi gości

O mojej stronie
Anna Jantar - Bursztynowa Dziewczyna. "Ta płyta, chociaż już zdarta, jeszcze gra..." Strona poświęcona wybitnej Piosenkarce, jaką była i jest Anna Jantar.

Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie


Ekstra